28
lip
09

Projekt Wrocław – czyli “na komfort jest czas po seksie” – wrażenia Farlona z Projektu Wrocław

Zacząć raport z takiej imprezy nie jest łatwo. Tym bardziej, że działo się więcej niż ktokolwiek mógł się spodziewać, a to co się działo nosi znamiona rewolucji i to takiej, że zastanawialiśmy się z chłopakami czy jest sens wrzucać FRy, bo “i tak nie uwierzą”Very Happy No ale dam Wam szansę. Raport będzie cholernie długi – chciałem przekazać jak najwięcej z tego co zapamiętałem. Tak naprawdę to ostro zaczęło się dziać pod koniec – ale moim zdaniem warto przeczytać całość by uświadomić sobie, co można zmienić w 5 dni.

Jak kogoś nie interesuje otoczka i nie jest ciekaw różnicy poziomu z 1 i ostatniego dnia projektu to niech zacznie czytać od wyróżnionego miejsca. Tam się zaczyna mięsko, którego in dalej tym więcej. Opisuje też akcje chłopaków.

Posłuchajcie…

We wrocławskim apartamencie wylądowałem we wtorek rano. Kilkugodzinny sen pozwolił trochę zregenerować siły po podróży. Po pobudce poszedłem z Feniksem na miasto. Od razu wyczuł mój beznadziejny stan – po krótkiej rozkmince doszliśmy do wniosku, że wynika on z tego, że zaczęło się za spokojnie – myślałem, że od razu zacznie się coś niezwykle ekscytującego, a tu zero ciśnień na cokolwiek. No coż – na pierwsze emocje długo czekać nie musiałem. “Chodź do galerii – chcę zobaczyć na czym stoimy” – rzekł Feniks.

-która ci się podoba?
-tamta
-idź do niej i powiedz jej, że ci się podoba i chcesz ją poznać (WTF?! a gdzie pytanie o godzinę, kluby, cokolwiek?!)

-weszła do sklepu Feniksie.
-no i ?
-no i założyła ciuszek firmowy – ona tam pracuje Feniksie!
-mam tam wejść i z niej go ściągnąć żebyś mógł jej to powiedzieć? nie podoba ci się w nim? czy taki shit to wystarczający powód byś do niej nie podszedł?

podszedłem. na nogach miękkich jak z waty. przygarbiony i przytłoczony przez świat i półki w sklepie zoologicznym. W sumie zrobiłem to z takim BL, ze i tak miło z jej strony, że pofatygowała się, by mi odpowiedzieć “dzięki, ale jestem zajęta”. Mogła przecież urwać mi głowę i nasikać do środka.
Kolejna sytuacja. To samo. Podejście do kobiety, która mi się naprawdę podoba, świadomość tego, że robię to by się z nią umówić i docelowo pójść z nią do łóżka rodzi niesamowite emocje. Sarge dla treningu, pytanie o opinię czy inne gówno to przy tym zabawa dla dzieci…

Po 2 podejściach w galerii kierujemy się w stronę rynku odebrać kolejnego uczestnika. Mam już znacznie lepszy stan i cieszę się, że to już koniec;)
Feniks: W tym sklepie, który minęliśmy za ladą stała naprawdę gorąca blondynka – spodoba ci się.
Ja: ok. odwracam się, przechodzę przez próg….po czym uciekam i wracam do feniksa.
-Tam są 3 kobiety Feniksie!!!
-No i ?
- widziały mnie!
-no i?
-aha. no to idę.

wszedłem. Mowa ciała i ton głosu nadal wskazywały, że jestem krzyżówką zbitego psa i gówna tylko przebraną za faceta. Ale treść wskazywała, że pies, gówno lub przebranie ma doszyte jaja.
Ja: Przechodziłem, spodobałaś mi się, chcę cię poznać (chociaż było tam chyba jeszcze więcej usprawiedliwień).
Laski uśmiechy, karpie – patrzą na reakcję koleżanki. ta patrzy i mówi, że ma faceta. nic nie mówiąc odwróciłem się i wyszedłem na trzęsących się nogach.
Ale stan po wyjściu był juz naprawdę niezły. szczególnie jak 2 po kolei wychodziły jeszcze na próg sklepu i za mną wyglądałySmile

Powyższe miało wam uświadomić z jakiego pułapu startowałem. w community od 1,5 roku, ale wciąż zero poderwanych lasek z poza kręgu towarzyskiego a jedyne podejścia to Demonic confidence do 17 misji robione pol roku temu – jak widac niewiele z niego zostalo.

Okolo 18 w apartamencie zebrał sie komplet uczestników:
Feniks – pewnie znacie z forum. pomysłodawca i organizator, mistrz bezpośredniości i szybkiej eskalacji dotyku. 100% faceta.
Mat – współorganizator – trener od rozwoju,fachowiec od nlp i hipnozy, mądry, świadomy tego co w życiu ważne gość. I umiejący zadać Ci takie pytania, byś odpowiadając na nie też stał się tego świadomy.
M. – uczestnik. 18 lat. Nie wiedziałem na jakim jest poziomie – szybko się okazało, że na wyższym, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Będzie o nim więcej a to co będzie zmieni wam konstrukcję.
J. – uczestnik. młody chłopak. na pytanie Feniksa po co przyjechał odpowiedział, że jest taka jedna dziewczyna, która mu się podoba…znacie to?Smile
T.- uczestnik. Duży grzeczny chłopak. Mówił jąkając się i tak szybko, że zrozumienie go graniczyło z cudem. w chwilach ekscytacji (czyli często) było właściwie niemożiwe. Sympatyczny gość.

Pogadaliśmy sobie, trochę się poznaliśmy. wpadł do nas Merlin. Kto miał okazję poznać Merlina ten wie, jak fajnym towarzyskim gościem jest ten człowiek. Gadka po co tu jesteśmy, ćwiczonko relaksacyjne i seans hipnotyczny. No cóż – każdy kto wyszedł z transu po sesji podwójnych sugestii dawanych jednocześnie przez Mata i Merlina był naładowany super energią a jednocześnie bardzo zrelaksowany.

Tego dnia zaczęliśmy też pracować nad głosem T. nie dawaliśmy mu nic powiedzieć póki nie zrobił tego naprawdę wolno, spokojnie i niskim głosem. Dużo się nie nagadał tego wieczoru:)

Wieczorem wypad do klubów. We wtorek w klubach raczej pustki – poświęciliśmy ten czas na bliższe poznanie się, pogadanie o tym po co to robimy itd. No cóż – wspólnie doszliśmy do wniosku, że w uwodzeniu chodzi o seks. Po prostu. uwodzisz kobietę, by z nią mieć seks – nie dla zabawy, nie dla miłej rozmowy czy przytulania – to wszystko możesz mieć z kimkolwiek – i nie trzeba tego kogoś uwodzić. Określenie tego było w perspektywie niezwykle ważne.
Tego wieczoru każdy trochę pootwierał przełąmując kolejne bariery. Zero treningu – zawsze kobiety, które się podobały. Zacząłem z otwieraczem “jesteś niezwykle seksowną kobietą – chodź – tam jest ciszej” – ogólnie bez sukcesów, ale z pozytywnymi reakcjami.

Kolejny dzień. Podejścia w dzień. Mowa ciała lepsza 100 razy.
T. robi pierwsze directy w życiu: “podobasz mi się chodź ze mną na kawę”. 1 – zlewka. 2 – zlewka, ale z pozytywną reakcją.3 direct w życiu skutkuje wyciągnięciem dziewczyny za rękę – nie znalazł kawiarni więc pochodził z nią po sklepie – wziął kontakt.
Szczerze powiem, że oceniając go po wyglądzie, sposobie mówienia i mowie ciała nie dalibyście mu pewnie żadnych szans na udany direct.

Pomyślcie teraz ile czasu zaoszczędził.

Mnie już moje podejścia się zacierają i mieszają. ale chyba tego dnia najbardziej podobało mi się takie:
Widzę śliczną brunetkę – siedzi sama. Podchodzę spokojnie, siadam obo niej. patrzę się na nią – ona odwraca głowę w moją stronę.
Ja: Cześć.
ona: czesć
ja: uśmiechnij się.
ona: uśmiech.
ja: No. Teraz mi się podobasz. chodź na kawę.
ona: nie mogę
ja: co nie mogę?!
ona: czekam na chłopaka.
ja: ok. to może później? jestem we wrocławiu tylko do niedzieli.
ona: coś w stylu że chyba to nie byłby dobry pomysł – jeszcze kilka zdań i pożegnanie z uśmiechem. było do ugrania, ale wciąż byłem za miękki.
Kilka podejść raptem, ale każde to milowy krok do przodu. Zaprawdę powiadam wam chłopaki: Nie wychodźcie na sarge dla treningu – wychodźcie po to, by je poderwać i mieć z nimi seks.

wieczorem wpadł do nas fryzjer. światowej klasy jak się okazało. ztuningował wszystkich po kolei dobierając fryzurę do twarzy i tego, jak chcemy być odbierani. Żadnych metro-fajerwerków z katalogu – po prostu solidne męskie fryzury dobrane indywidualnie do każdego. No cóż – myślę, że każdemu rating skoczył w górę o 1-2 oczka:)

wypad do klubu.

UWAGA: TUTAJ SIĘ ZACZYNA MIĘSKO -

Wbijamy do klubu – część siada pogadać, część rusza na recon. na skraju parkietu widzę bardzo gorącą brunetkę. Mówię jej z dużym uczuciem do ucha, że jest niesamowicie seksowna – biorę jej rękę i mówię “chodź tam”. Opór – mówi, że jest z koleżanką. mówię ok i idę w głąb parkietu – wciąż za mało mocy w to wkładam:) tym razem widzę fajną blondynkę. seksowną. niesamowicie. więc jej to mówię i próbuję ściągnąć z parkietu. mówi z uśmiechem, że nie może bo mają feministyczny wieczór. “co ty dajesz – choooodź” – mniej więcej coś takiego słyszy w odpowiedzi:) ponawia tekst wskazując na koleżanki i mówiąc, że jedna z nich ma urodziny. witam się z nią, mówię “wszystkiego najlepszego” całuję w policzek i pytam, czy nie ma nic przeciwko, że zabiorę blondynkę na 10 minut. ona, że jasne. ale blondynka z uśmiechem mówi, że dzisiaj jednak nie, ale żebym przyszedł w piątek bo tu będzie. ja do niej coś w stylu:
“tylko mnie nie oszukuj, bo jestem we wrocłąwiu do niedzieli. ale jak to ściema to zostanę dłużej i cię znajdę”Smile ona w śmiech i że oczywiście, że będzie. no cóż…jej pech – w natłoku kolejnych wydarzeń przypomniałem sobie o niej dopiero teraz a do tego klubu już więcej noe chodziliśmy.
Tu mała uwaga: praktycznie każda kobieta otwierana w klubie od początku dostawała mój dotyk – ręka na plecach, czasem dłoń za dłoń – od początku.

Tutaj na scenę wkracza M. Powitajcie go gorąco, bo zmieni wam konstrukcjęWink

M: farloon powinguj mi.
F: ok – kogo?
M: odciągnij tą brunetkę.
patrzę we wskazane miejsce brunetka i blondynka na skraju parkietu. podchodzę do brunetki i jadę. nie pamiętam co do niej mówiłem – była bardzo oporna – widać było, że się słabo bawi, słabo reaguje – ogólnie niegatywne vibe miała. no ale gadam bo widzę, że blondynka jeżdzi już M, tyłkiem po kroczu. Mówię do brunetki coś w stylu, że skoro lubi swoją koleżankę to żeby przypadkiem nie próbowała jej zabrać dobrej zabawy…jakoś tak – nie pamiętam dokładnie. ona, że jasne, spoko niech się bawi. no ale stoje i gadam dalej (na taniec nie było szans) – żeby się za mocno nie nudziła. gadamy o klubach, że w D. może być lepsza zabawa…jakoś się zgadujemy i idziemy we 4 do D. dziewczyny w środku. Po drodze świetnie się z M. uzupełniamy – naturalne historie pokazujące wartość (np. jak fajnie było w środku nocy ze znajomymi pojechać spontanicznie 40km nad jezioro i kąpać się na waleta bla bla bla;) )…W klubie dziewczyny idą zostawić pare rzeczy do szatni a my wbijamy na parkiet. Po chwili M. ma bardzo seksualny taniec z gorącą brunetką. mówi mu, żeby tak nie robił “bo zależy jej na opinii”. Byla w tym klubie prawie codziennie, więc chyba faktycznie to była prośba o izolacjęVery Happy
Ja w międzyczasie dałem znać chłopakom, żeby wbijali do tego klubu bo jest świetnie.
Widziałem jak wróciły 2 hb wyciągnięte z poprzedniego klubu – chyba widziały, co M. robił na parkiecie. w każdym razie gdy wrócił do blondynki miał świetne reakcje natomiast brunetka zaczęła się kłócić i mocno blokować. zgasił ją tekstem” że chyba sama widzi, jak bardzo niepoważnie się zachowuje”. obrażona poszła. blondynkę odprowadził na przystanek. KC. ręka do spodni. “hej hej – ja potrzebuję dyskrecji” – rzekł M. do swojej wybranki. Dyskrecję znalazł w ciemnej klatce pobliskiego budynku, gdzie sama go zaciągnęła. Po lodziku (jak sam rzekł nie wie, czy z połykiem bo było ciemno;) )pożegnali sie i M. wrócił do klubu. numer dziewczyny miał także. W tym miejscu warto dodać, że ten 2set otwierał 2 dni wcześniej w poniedziałek – wtedy dostał flake’a.

W tym czasie w klubie…
Feniks stał sobie na skraju parkietu i robił screening. Screening to podstawa – zapomnij o gównie, że możesz mieć każdą. Może to i prawda, ale trzeba sobie upraszać – szukaj tych, które chcą tego samego co Ty. Feniks chciał seksu, więc szukał kobiet, które chcą seksu…Gdy odwrócił wzrok od parkietu dojrzał laskę otoczoną jakimiś frajerami. mimiką zapytał ją co ona robi wśród nich i dostał również niewerbalną odpowiedź, że przypadkiem tam stoi. przyzwał ją do siebie. ona przyzwała go do siebie. Tutaj pewnie ktoś zakrzyknie, że podchodząc do niej okazał niską wartość, postawę needy i nie wiadomo co jeszcze. Faktem jest to, że po prostu ją wziął za rękę, poprowadził w ciemny kąt, gdzie domknął z KC, swoją ręką na jej nagim tyłku a jej ręką na swoim kutasie. “Ręka na kutasa” to technika, która jest jednym z filarów nowego systemu:) – nazwa własna więc nie cenzurujęSmile “Nie podniecaj mnie tak” usłyszał Feniks i zdał sobie sprawę, że powinien już być z kobietą w zupełnie innej lokacji umożliwiającej FC – tak napięcie trochę się rozładowało i rozeszli się w pokoju:)

Ja bawiłem się fajnie – ale jakoś tak wciąż bez kobiet;) – wciąż kalibrowałem otwarcie na “seksowną kobietę” – zacząłem w to wkładać więcej emocji – reakcje zawsze spoko, ale bez izolacji – za mało pewności w prowadzeniu. No ale i na mnie przyszła pora. Wbijamy z Matem na parkiet. Mega stan – czuć było jak podkręcamy energię najbliższego otoczenia. zamykam oczy, ręce w górę…gdy je otwieram ręce w górze ma całkiem sporo osób. tańczę wczuwając się i łapiąc seksualną energię. To ważne – z wysokiej “zabawowej” energii na początku przeszedłem w bardziej transową,seksualną. rozglądam się – obok mnie tańczy gorący 2 set – 2 gości zakrada się od tyłu i przykleja się do pleców dziewczyn. Nie oporują, ale ewidentnie widać, że nie są zachwycone – goście je zakleszczają w ramionach.gdy bliższa mnie odwraca się przodem do mnie i nawiązuje ze mną kontakt wzrokowy robię przerysowaną minę pełnego współczucia. ona niemo szepcze do mnie “ratuj”. I w tym momencie zaczeła się magia. chwyciłem ją za nadgarstek i wyciągnąłem przed siebie jednocześnie obracając się plecami do tego gościa, który był do niej przyklejony – odgrodziłem ją od niego całkowicie. ten pokaz siły i dominacji momentalnie zrodził kosmiczne napięcie seksualne – laska zaczęła jeździc po moim kroczu – przodem, tyłem, znowu przodem…kierowałem jej rękami – jedną sobie połozyłem na kark drugą…na kutasie. Magiczna technika “ręka na kutasa” okazała się zabójczo skuteczna. Laska widząc jak mnie podnieca zaczęła pocierać mi go mocno przez spodnie – w tym momencie miała moją rękę pod spódnicą…KC. bez żadnych słów, żadnych rozkmin – czysta eskalacja seksualnego stanu i dotyku. Ale KC było błędem – rozładowało napięcie i po chwili roszeszliśmy się z uśmiechami na twarzach – gdybym do niego nie dopuścił możliwość izolacji i dalszej eskalacji była stuprocentowa.

Tak więc 2 dnia projektu zaliczyłem KC bez słów po 30sekundach i cholernie seksualny taniec. ani jedno ani drugie nie zdarzyło mi się wcześniej w całym życiu.

T. bez excusów otwierał laski i widziałem jak tańczył z 2 gorącymi sztukami naraz – pomyślałem wtedy, że jest naprawdę zajebisty:) M. po powrocie z ciemnej klatki zaliczył kolejny KC.
Do aprartamentu wróciliśmy o 4 rano.

Czwartek. Przyjeżdza silna ekipa. Na samą myśl, że poznam legendarnego Stilla robi mi się mokro w majtkach;) Przed ich przyjazdem coś tam działaiśmy w galerii – coraz pewniejsze otwarcia, coraz lepszy BL. otwarć robiliśmy z resztą stosunkowo mało – ale liczyła się zdecydowanie jakośćSmile.
Przyjechały chłopaki. Still okazał się od razu tak zajebistym kolesiem, jakiego znacie z sieci.
To był dzień wykładowy. Najpierw N. o podstawach związku – o regułach rządzących stosunkami międzyludzkimi. Póżniej Still o uwodzeniu opartym na seksualnym stanie – bez słów. to był niezły kop w głowę jak się okazało.
Przed wyjściem do klubu ja wraz z M. postanowiliśmy zrobić coś z głosem T. napominania przynosiły efekty – ale pytanie brzmiało co się dzieje, gdy nie ma przy nim nikogo by go napominał? Z pomocą przyszła hipnoza. Wprowadziliśmy go w głęboki trans, w którym zapodaliśmy mu sugestię dotyczącą tego, że od teraz mówi męsko, głeboko i spokojnie. No cóż – efekty były konkretne – początkowo wręcz szokujące. później zdecydowanie łatwiej mu było kontrolować głos i na dobrą sprawę podnosił go tylko w chwilach dużego podniecenia. Mówił, że nawet jego rodzice zauważyli poprawę, więc można przypuszczać, że zmiany są stałe.
W dziedzinie Uwo T. z każdym dniem czynił równie wielki postęp – a na widok lasek jakie zatrzymywał bezpośrednio na ulicy zbierając przy tym od nich IOI pociekła by wam ślinka.

Jeśli chodzi o kluby to raczej bez szału. Śmialiśmy się, że wielka burza, która przeszła nad wrocławiem pomieszała laskom w głowach – nawet Still zbierał same zlewki. M. szło dobrze – a przynajmniej tak bym określił to jak ma seksualny taniec po otwarciu “podobasz mi się, chcę ciebie”- czy jakoś podobnie:)
ja miałem jedną akcję, o której warto wspomnieć i która popchnęła mnie do przodu. Przez cały wieczór miałem taki sobie stan – tzn. nieźle się bawiłem, ale jakoś nie mogłem się przełamać by coś podziałać z kobietami. Pod sam koniec gdy już na parkiecie było luźno siedzieliśmy ze Stillem na kanapie i sobie gadaliśmy. Zobaczyłem, że na parkiecie tańczy dziewczyna, przy której buja się dwóch gości. ruszała się bardzo seksualnie, a oni nawet jej nie dotknęli. Zrobiło mi się jej szkoda – nikt nie lubi nie dostawać tego po co przychodzi. wstałem, podszedłem, spojrzałem na nią, wziąłem ją za nadgarstek, przyciągnąłem ją do siebie i po chwili…dokładnie “ręka na kutasa” i ostry sexual dance. gdy skończył się kawałek delikatnie się uśmiechając i trzymając moją dłoń rozedrganym głosikiem powiedziała :”dziękuję…muszę wracać do chłopaka”Smile no cóż – szkoda, że nie było to 2 dni później, tego dnia wciąż nie miałem dość siłySmile Jestem na 100% pewien, że proste “weź nie p***” i wyciągnięcie jej za nadgarstek do innej lokacji byłoby skuteczne. ale akcja uświadomiła mi jedno – pojęcie “mam chłopaka” to pusta kategoria, jeśli dasz jej odpowiednio dużo emocji.

Piątek.

Któregoś dnia odwiedził nas Petros. Świetny facet. Zaprezentował nam metodę totalnej dominacji na ulicy. Gość otwiera w dzień na tekst “Jesteś niesamowicie seksowna IDZIEMY NA KAWĘ”. Cała moc otwarcia polega na tym, że nie czekasz na reakcję laski – po prostu bierzesz ją za nadgarstek i ją porywasz – musisz mieć mega ramę i zrobić to totalnie dominująco. Hmmm…No to spróbujmy:

Galeria. idę z chłopakami gdy wtem wpada mi w oko urocza dziewczyna – nie jakaś wystrzałowa, ale coś mnie do niej ciągnęło. EC. kilka sekund – porusza się prostopadle do mnie i cały czas patrzymy sobie w oczy – zaczyna się uśmiechać. zerwała kontakt, bo by musiała patrzeć do tyłu. I tu się zaczął autopilot, o którym mówił na wykładzie Still. jeśli czujesz seksualne połączenie to idziesz za głosem. dookoła was wytwarza się bańka a wszystko co robisz jest zajebiste. idę za nią więc. chwytam jej rękę i mówię “CHODŹ NA KAWĘ”. nie mogła – była w pracy.nie wiem już dokładnie jak przebiegała rozmowa – umówienie się na później byłoby formalnością, cały czas ją trzymałem za rękę z resztą. jakoś skęciło to w stronę tego, że w razie czego znajdę ją w jej sklepie. Ale reakcja była zajebista – a chłopaki, którzy to widzieli z zewnątrz, że od podejścia było pięknie.

Już nie pamiętam większości akcji chłopaków w dzień – z resztą wszystko sprowadzało się do zbierania coraz większej ilości IOI od pięknych kobiet po bezpośrednich otwarciach – kwestią czasy było wykalibrowanie tego by interakcje się rozwijały. Lecz w drodze powrotnej M. zrobil podejście, które zmieniło wszystko.

2 hb na ławce. Podejście.
M: podobasz mi się. chcę Cie dymać.
HB: jesteś bardzo bezpośredni, wiesz?
M: wiem. wpisz mi się (i daje jej telefon do reki). NC.
Jak myślicie – zbudował wystarczający komfort, żeby laska przyszła na spotkanie? czy raczej go zapomni?Wink dowiecie się już niedługo…

Zdajecie sobie pewnie sprawę, że tekst miał znaczenie, ale sposób jego wypowiedzenia jeszcze większe. Gdy mówi M. może ci powiedzieć totalnie wszystko – a ty to po prostu kupujesz. albo nie – a wtedy M. oszczędza czas i energię. Dla mnie ten 18letni gość to pierwszy facet jakiego poznałem, który umie stosować DavidaX z pełnym zrozumieniem istoty tego materiału i bez ograniczeń. I jest w tym genialny.

Wyjście do klubu.
Podchodzę do tańczącej laski. obejmując ją szepczę jej do ucha: “Jesteś tak niesamowicie seksowna, że chcę się z Tobą pieprzyć”…ta kiwa głową ze zrozumieniem, i uśmiecha się nie otwierając oczu. odchodzę i patrzę na nią (jak debil – wiadomo było, że nie podejdzie- trzeba było eskalować). laska oparła się o krzesło barowe i zaczeła jeszcze seksowniej się poruszać…Może coś w niej obudziłem, ale M. po prostu ją wziął na parkiet i po seksualnym tańcu zaliczył KC.

No właśnie. wszystko co robiliśmy zaczęło iść w stronę pewnego bardzo pierwotnego naturalnego modelu. zero gry. po prostu bierzesz to co chcesz. ok – wciąż ważny jest screening i kalibracja, ale…

Na scenę wchodzi Feniks. Emanuje z niego zajebista energia – BL i wygląd mówią kobietom:” ten gość to 100% samiec”, a z drugiej tego dnia dołączył jakieś takie wewnętrzne ciepło – to dało lepszy balans i zbierał zainteresowanie z całego otoczenia. Śmialiśmy się, że modelował hanka moody’iego z “californication”. Akcja: Laska szuka go wzrokiem. naprawdę gorąca. stoi przy barze ze znajomymi. feniks podchodzi i wącha jej szyję.
- co ty robisz?
- wącham Cię.
- dlaczego?
- chcę wiedzieć czy podoba mi się zapach Twojego ciała.
- ale po co?
- być może będę musiał się do niego przyzwyczaić…
..
.
BAM!
Kino, izolacja, zmiana lokacji – cały wieczór z nią spędził. Jednak nawet Feniksowi zdarza się coś zepsuć – domyk zostawił sobie na następny dzień, a na 2 dzień laska przestała czuć bluesa. eskalujcie do oporu więcSmile

Pomyślcie ile razy otwieraliście na jakieś kluby, mrożonki czy inne rutynowe teksty? Ile z tych otwarć kończyło się jakimkolwiek seksualnym kontaktem, pocałunkiem czy pełnym FC? ile było takich raportów:” klub był nasz – wszyscy nam przybijali piątki itd itp…nie domknęliśmy ale zabawa była przednia”?Smile Po takich bezpośrednich otwarciach też zdarzają się flake’i – ale po pierwsze wcale nie więcej niż po indirectach, a po drugie takie zlewki pozwalają oszczędzić kupę czasu. Feniks nie domykając laski 1 nocy stracił może 2 godziny – na spotkanie 2 dnia. Ilu znacie gości co tracą miesiące całe?

Co do mnie zrobiłem 3-4 akcje – ale zdecydowanie to nie był mój dzień. pogodziłem się z tym i dałem spokój. za to Still…
Idziemy w stronę parkietu. ja za Stillem. widzę śliczną dziewczynę – myślę, że to będzie ostatnia próba. Still nie umie czytać mi w myślach – nie minęła minuta jak miał z nią piękne KC. musiała lecieć więc domknął z numerem.
Z pewnością powiecie, że to nie była solidna gra:) że nie miał dość komfortu, by laska chciała to ciągnąć, że pojawią się wymówki itd…Czytajcie dalej a poznacie potęgę naturalnego seksualnego uwodzenia:)
M. w tym czasie już pewnie nawet KC nie liczył – do tego jakieś NC.
Kolejna piękna akcja Stilla: stoi przy wejściu do klubu. za nim 2 kobiety – rozmawiają, że już wychodzą. Still się odwraca patrzy się na jedną bierze ją za rękę i ciągnie w stronę parkietu. Dobrze mnie zrozumcie: ciągnie ją – nie idzie z nią. ona oporuje, puka go w plecy, coś mówi – on się nawet nie odwraca. Z czym się to kojarzy? z jaskiniowcem biorącym sobie kobietę za włosy i ciągnącym do jaskini? dokładnie – one to kochająSmile na parkiecie KC. Laska była najbidniej 15 lat starsza od Stilla- ale takiego MILFA każdy z was by chciał więc nawet nie próbujcie się śmiaćSmile

Kolejny dzień. sobota.
M. umawia się przez telefon z laską “którą chce dymać”. ona mówi, że weźmie koleżankę. M.: “przeciez was obu nie będę pieprzył”…i tu się pomylił, ale nie uprzedzajmy faktów. Poinstruował dziewczynę, że koleżanka ma nie przynieść wstydu.
Jemy z resztą ekipy obiad w knajpie, gdy dostaję sms od M. “3kat”.
Nasza radość z sukcesu kolegi wprowadziła obecnych w lokalu w lekką konstarnację – nie codzień słyszą 4 gości krzyczących z radości, że kolega zalicza właśnie 2 laski.

Umówił się z nimi na rynku. Genialnie zarządzał komfortem – do lokalu szedł już z obiema za ręce. Eskalacja. wyzwanie: “która z was lepiej robi loda?” (ja! nie bo ja!)…jedna zaczyna gorzej reagować na eskalację to odwraca uwagę na drugą, po chwili pierwsza wraca do gry…Śmialiśmy się, że w taki sposób łatwiej wydymać 2 laski niż jednąSmile
Domknął je w toalecie lokalu, który same wybrały pod tym kątem. Nie brnął wcale przez setki shit testów – po prostu pokazywał, że mówił poważnie i naprawdę chce je wydymać.

Rozumiecie to? Domyk z trójkątem otworzonym na “chce cie dymać” w dzień. Nie każdy by to udźwignął, ale większość by tego nie udźwignęła dlatego, że po prostu uważają to za niemożliwe. Dla M. nie ma rzeczy niemożliwych. Zostawił je w tej toalecie i ruszył w naszą stronę.

No cóż sms od M. wprowadził nas w jeszcze lepszy stan. Zaczęliśmy snuć wizję modelu, w którym FC z laską w toalecie galerii handlowej po jednym słowie “chodź” będzie czymś normalnym…W takim nastroju wyszliśmy z lokalu…i wtedy ją zobaczyłem.

Stała na rogu rozdając ulotki pizzerii. EC. połączenie. zrywam, gadam z chłopakami przechodzimy parę metrów…Stoimy – jeden został w toalecie. odwracam się wciąż na mnie patrzy…napięcie seksualne jakie między nami się rodzi jest większe z każdą sekundą…i każdym moim krokiem w jej stronę.
podchodzę spokojnie nie zrywając EC.
- cześć
-cześć
-co robisz dziś wieczorem?
-pracuję
-do której?
-do późna, a co?
-chodż ze mną do mnie (cały czas EC i łagodny, seksualny uśmiech)
-po pracy przyjeźdza po mnie chłopak
-odwołaj to – jestem tylko do niedzieli.
- a co będziemy robić? (bawi się włosami, uśmiecha się…napięcie jest ogromne, a ja z trudem trzymam ramę bo robię coś takiego po raz pierwszy)
- pokaźę ci znaczki
- nie chcę oglądać znaczków…ani nic więcej
- ja też nie…

koniec. padło. zwaliłem. jak już zaczeliście czuć klimat to zdajecie sobie sprawę w którym momencie., bo dialog powinien kończyć się tak:
-a co będziemy robić?
-chcę cię wydymać tak, jak jeszcze nigdy nie byłaś wydymana.

tak więc zapamiętajcie sobie raz na zawsze: na cocky& funny jest czas po seksie!!!Smile z resztą twórca c&f zatytuował swoje dzieło “double your dating”…czyli jak miałes 2 w roku to to stosując będziecie mieli 4Very Happy nie idzcie w tą stronę i otwarcie mówcie to czego chcecie.

tego dnia Still miał się umówić z oboma laskami, które domknął na KC bez słów na parkiecie. tak tak – z tymi co to nie miał komfortu ani nic. ostatecznie umówił się z tą pierwszą – o czym z resztą w toku wspólnej zabawy niemal zapomniał i spóźnił się dobre 10 minut:)

Nie wiem, czy Still będzie pisał osobny FR, ale ogólnie z tego co wiem od razu otwarcie seksualna rozmowa, gadki o ulubionych akcjach, o tym, że laski kochają ostry seks a faceci boją się i pieprzą je na romantycznie…
Nie domknął jej wtedy, bo za dużo znajomych w knajpie i w ogóle…ustawka na następny dzień na 14, praktycznie otwarcie na seks.

Wieczór. Idziemy do klubu ze striptizem. Popatrzyliśmy na fajne laski – dobry sposób na późniejszy mocny stan seksualny w klubie. Śmieszne było jak striptizerka próbowała bajerować M., który kilka godzin wcześniej miał akcje jak z dobrego porno:).
Znudziło nam się po pół godziny – idziemy do klubu.

Chłopaki samochodem do klubu B., ja z Feniksiem na piechotę – po drodze zaglądając do G. w G mnóstwo gorących lasek, ale na parkiecie dziwny stan. Otóż miejsca tyle co w autobusie w godzinach szczytu, a puszczana muzyka taneczna – rock’n roll, jakiś sinatra, janis joplin. cudowna muzyka, ale stan na parkiecie był czysto rozrywkowy – można było podkręcać hb energię zabawy ale na seksualną praktycznie nie było szans – dobrzy tancerze też by nie podziałali bo nie było miejsca. idziemy do chłopaków do B. tutaj na odwrót – energia fajna, ale HB niespecjalnie:)

Dobra akcja Feniska: stoi laska, otoczona 3 kumplami frajerami. Feniks z nią gada – ona bardzo pozytyw reakcja, ale szczerze mówi, że szuka chłopaka, a on seksu więc się raczej nie dogadają. jednak gada z nią dalej, zbiera uśmiechy, dotyka jej…w koledze obudził się lew:” nie dotykaj jej”. Feniks: “chyba ku.rwa pomyliłeś ligi koleś”. kolesie wyglądali jak rozpuszczone plastelinowe ludziki:)
Laska kolegę uspokoiła i jeszcze trochę z Feniksem pogadała. Szkoda, że się nie dogadali:)

Wracamy z ekipą do G….

No i się zaczęło. na parkiecie 100% skuteczności. każdy działał sam jak w transie – Feniks z M. znowu zmienili lokal – Ja ze Stillem czyniliśmy rzeźnię w G. próbowałem się doliczyć – wychodzi mi ok. 10 tańców, z czego połowa to ostre seksualne tańce, 2kc, “ręce na kutasie” itp. Still pewnie podobnie.
Sposób? Stan seksualny, wybierasz kobietę bierzesz ją za rękę przyciągasz do siebie a ona zaczyna tańczyć. a potem seks przez ubranie. ZERO GADANIA.
w pewnym momencie tańczę z fajną blondynką. jest stan…napięcie…co chwila delikatny kiss…(już się nauczyłem, że na parkiecie nie ma co lecieć za mocno żeby nie rozładować napięcia, tylko je ciągle podbijać.) 1 wymiana zdań:
hb: bywają inteligentne blondynki
ja: a jakie to ma teraz znaczenie?
dalej ostry taniec…wkładam jej rękę pod spódnicę, drugą na kutasa ta się odsuwa i “grozi” mi palcem – po czym się przysuwa podciąga mi koszulędo samej klaty jeździ mi rękami po nagiej klacie i pyta, czy teraz się dobrze czuję (w sensie, czy komfortowo wśród ludzi) ja jej podciągnąłem bluzkę do cycków i przykleiłem brzuch do brzucha mówiąc że zajebiście się czuję.
dalej taniec. ona: “nie wiedziałam, że we wrocławiu jest tak łatwo o seks”
“ja też nie – jestem tu od 4 dni – wyjeżdzam jutro”. ona “to zajebiście”. to było pierwsze pewne okno eskalacji – w tym momencie mogłem ją ściągnąć z parkietu na co najmniej lodzika. ale tańczymy dalej:
hb: pewnie mi nie uwierzysz, ale miałam tylko dwóch facetów”
ja:”pewnie mi nie uwierzysz, ale nie miałem jeszcze żadnego faceta”

no generalnie jej nie ściągnąłem – chyba za mało chciałem…
no tego dnia dobrych akcji miałem więcej niż przez cały projekt…miałem ich więcej niż przez całe życie. Cały schemat: podejść,wziąć za rękę lub nadgarstek , przytulić, spojrzeć w oczy, zbudować seksualne napięcie, eskalować eskalować eskalować…nie gadać.
kolejna: siedzę z T. daję mu pewne wskazówki, bo się zgubił w pewnym momencie. widzimy Stilla z fajną hb – macanki takie rzeczy. Still wraca do nas – mówi, że hb własnie zrobiła mu handjoba w alejce. hb siada na kanapach 3 metry naprzeciwko nas – z koleżankami. one patrzą na nas, my na nie. T. poszedł. po chwili podchodzi HB Stilla i pyta, czy ma ochotę na trójkąt. Still, że ok. ona trochę zdziwiona, że taki luz. Ale Stillowi dzisiaj wszystko wchodziło – chodził po prostu po klubie w***ł się do wielkich setów brał laski za rękę…no znacie schemat:) to dlaczego 3kat by miał nie wyjść? Poszedłem na parkiet – niech negocjują. tym bardziej że logistyka była z*** – Feniks miał klucz do apartamentu, a był w innym klubie – utrzymać laski podczas takiej podróży – szykowało się nie lada wyzwanie. Jestem na parkiecie, gdy trąca mnie HB>koleżanka stillowej hb do 3kąta. myśle – ok. To nawet nie był seksual dance. zrobiliśmy na tym parkiecie rozpierdol jak zwierzaki:)ludzie nam zrobili miejsce żebyśmy ich nie pozabijali – ja szczerze mówiąc ich nawet nie widziałem:). Laska do mnie, że spotykamy się przy kiblach – tam czekać będzie ta od stilla. ja, że ok. ale dalej tańczymy. ta znowu coś mówi – przychodzi Still – zgarniamy laskę. one wchodzą do kibla. Still pyta co tu robię. Ja, że chyba się jednak kwadrat szykuje – no ale pytam, czy nie ma nic przeciwko, żeby nie było. On, że ok. ale ta jego była totalnym freakiem jak się okazało i opcje kwadratu od razu rozpieprzyła – ja mówię, że dla mnie to nie problem i w ogóle luz – zostawiłem ich, żeby Still mógł spokojniej grać. okazało się, że spokojniej to nie tak spokojnie jakby chciał – zanim laskę wyciągnął z klubu wracał do niego 4 razy, koleżanka do 3kata w miedzyczasie się zmieniła…ostatecznie zlewając morze shit testów wyciągnął laskę do apartamentu. bez żadnej koleżanki. głupio wyszło – jakbyśmy wiedzieli to bym wziął koleżankę i spotkalibyśmy się na miejscu:DVery Happy no ale nic to. W drugim klubie już byłem wykończony i obolały – koniec działąnia. ale zostałem z Feniksem do 5.30 żeby Still mógł domknąć w spokoju.
Wracamy o 5.30 do apartamentu a tam siedzi Still z HB, M. i J. i poranne pogaduszki:) HB okazała się sympatycznym freakiem – stwierdziła, że od razu widać, że sami faceci tu mieszkają.
- po czym?
-po brudnej umywalce.
-to umyj.
-macie mleczko?
- jasne. i umyła nam umywalkę. Tak więc Still zaliczył na chacie hat-tricka: FC,lodzik i umyta umywalka.
Dziewczyna totalnie nie była w stanie ogarnąć co tam się dzieje – tylu gości z całej polski – każdy totalnie zajebisty, otwarty i w ogóle…Smile

trzeba wam wiedzieć, że tego dnia T. mówił już praktycznie normalnie, ja chodziłem wyprostowany mimo, że całe życie się garbiłem…no to była magia…

Aha…na komfort jest czas po seksie…Still dał lasce taki seks, że powiedziała mu, że go kocha…gdyby był wariatem mógłby to ciągnąć…gdy hb już opuściła Projekt poszliśmy spać – Still musial szczególnie szybko się regenerować, bo przecież był umówiony z laską o 14tej:). Poszli do knajpy wybranej specjalnie pod kątem zajebistych toalet. Domyk był formalnością.

Niedziela to już był dzień rozjazdów. Niespecjalnie myśleliśmy już o kobietach…M. spakował plecak i rozstał się z nami – miał 3 godziny do pociągu – spotkał się ze znajomymi w pizzerii. Siedzimy z chłopakami na jedzeniu, gdy M. dzwoni do Stilla i pyta go, w której knajpie są te swietne toalety. Jesteśmy w szoku – nie wiemy co jest grane. przeszliśmy sie kawałek do tej knajpy – Still wszedł do środka (miny obślugi pamiętającej go sprzed kilku godzin bezcenne) – poszedł do kibli – nie wchodził do żeńskiego, ale wzrok pani z mopem mu wszystko wyjaśnił.
Za jakiś czas zdzwaniamy się z M. siedział ze znajomymi na pizzy – nawiązał EC z jakąś laską. utrzymał. podszedł. powiedział, że ma coś takiego w spojrzeniu co sprawia, że mu staje. zamienił jeszcze kilka słów. wziął ją za rękę. “chodź”. “ale my się nie znamy” – odpowiedziała hb. “i o to chodzi” odbił shit testa M. Smile po czym domknął ją z FC i lodem w dokładnie tym samym kiblu, w którym bawił się parę godzin wcześniej Still:) Następnie wrócił do znajomych w pizzerii…Znajomych z tego co się orientuję spoza community – tak więc naprawdę…

Na koniec jeszcze sms od Stilla: “pamiętasz tego MILFA z B? pisze mi, żebym do niej wpadał, bo jest sama w domu. dobrze, że już pojechałe, bo mój kutas by tego nie wytrzymał”Smile

Podsumowanie? To nie była solidna gra. za cholerę nie mogliśmy dojść czy jesteśmy w fazie C1, S2, czy to jeszcze A3. Brak zbudowanego komfortu co chwila budził wymówki, czy aby na pewno zastosowanie “ręki na kutasa” nie będzie zbyt agresywne. Brak DVH story i zabawnych rutyn z elementami cocky&funny, a już na pewno zapomnienie o sześcianie, 5 pytaniach i “kto więcej kłamie” powodował u nas nieustanne lęki o naszą pozycję socjalną w klubie i nie pozwalał na dobrą zabawę….Do tego te obolałe fiuty – eech. Na szczęście było minęło – rozjechaliśmy się w pokoju i możemy wrócić do układania nowych zajebistych otwieraczy;)

Farloon

Wstrząs w społeczności uwodzicieli jaki wywołała relacja z Projektu Wrocław (od wczoraj

 

ciągle ludzie do mnie dzwonią z propozycjami spotkania, zaproszeniami i zapytaniami o nowy Projekt) okazał się tak duży, że zdecydowałem się na pewien krok.

 

Jeżeli będę organizował następny Projekt Wrocław to wstęp na niego będą miały osoby wyłącznie zdeklarowane. Nie będzie o nim żadnej informacji na blogu czy stronie. Będzie to w pełni tajna impreza. Dowiecie się o nas gdy już zdemolujemy całe miasto:)

 

Jeżeli chcesz dostać info o następnej edycji Projekctu Wrocław to wyślij pusty e-mail na adres:

 

feniksprojektwroclaw@gmail.com

 

Znasz kogoś kto będzie zainteresowany Projektem Wrocław? Prześlij mu ten link!

 


19 Odpowiedzi do “Projekt Wrocław – czyli “na komfort jest czas po seksie” – wrażenia Farlona z Projektu Wrocław”


  1. 1 makki
    Lipiec 28, 2009 o 7:10 pm

    Jestem pod zajebiscie wielkim wrazeniem, az wierzyc sie nie chce. Zajebiscie panowie! W zasadzie nie wiem co powiedziec, nigdy nie mialem 3kata ani nie bylem w ekipie w ktorej kazdy mial tak ogromny sukces :D

    niesamowicie pozytywny wpis :)

  2. 2 Meyt
    Lipiec 28, 2009 o 10:21 pm

    No no lepsze akcje niz w najlepszym pornolu a to wszystko w kilka dni.
    Feniks cały ten raport to kłamstwo szyte grubymi nićmi. Tym razem poprostu przesadziłeś.
    Nie przeszkadza mi gdy jeden frajer zarabia kase na innych frajerach ale Ty jesteś poprostu pasożytem żerujacym na słabszych… takich samych jak ten plastelinowy ludzik to którego powiedziałeś “chyba kurwa pomyliłeś ligi koleś”. Nie radze Ci z takimi tekstami pchać sie do ekstraklasy i wiem że masz na tyle rozumu że tego nie zrobisz…

    • 3 fenikspua
      Lipiec 29, 2009 o 9:02 am

      hehe, wiedziałem, że znajdą się tacy którzy nie uwierzą w to co się działo
      kiedyś bym taki komentarz wyrzucił, ale zostawiłem go, bo jest zabawny

  3. Lipiec 29, 2009 o 11:06 am

    Tak jak myślałem. Dla większości jest to w ogóle poza ich rzeczywistością hehe

    Feniks zrobiliśmy coś przełomowego :)

    btw. wiesz, że jak będzie następny Projekt Wrocław to piszę się na niego

    Pozdrawiam

  4. Lipiec 29, 2009 o 11:07 am

    Proponuje następnym razem kręcić to, by ludzie zobaczyli co NAPRAWDĘ jest możliwe

  5. 6 Farloon
    Lipiec 29, 2009 o 11:20 am

    Meyt – zarzuciłeś Feniksowi kłamstwo i przypisałeś mu autorstwo mojego tekstu- w sumie to specjalnie mnie to nie dziwi – trzeba być naprawdę otwartym człowiekiem, by uwierzyć, że poza jego światem jest też zupełnie inna rzeczywistość. a to co zrobiliśmy należało właśnie do takiej innej rzeczywistości.

    Następnym razem jednak jak postanowisz się wygłupić zadaj sobie choć trochę trudu – np. skontaktuj się ze Stillem – jednym z najbardziej uznanych członków społeczności, czy Merlinem – również znanym i cenionym i zapytaj, czy Farloon jest gościem ogarniętym wystarczająco do napisania takiego raportu.

    Ale masz rację – tak naprawdę to przez cały projekt siedzieliśmy z Feniksem, Matem, Mage, Stillem i resztą chłopakó wymyślając co by tu jeszcze nakłamać w relacji by była jeszcze bardziej nieprawdopodobna i nie do uwierzenia:)

    Czy naprawdę sądzisz, że gdyby takie akcje się nie zdarzyły, ktoś byłby na tyle naiwny by je wymyśleć? Przecież gołym okiem widać, że są zbyt nieprawdopodobne i gdyby nie miały miejsca naprawdę nikt by ich nie opisał:)

    Ale powtarzam: nie mam pretensji. pierwotny tytuł Fra brzmiał :”Pua nie uwierzą, kobiety będą zaprzeczać”;)

  6. 7 Fea`raneruial
    Lipiec 29, 2009 o 12:16 pm

    “Pomyślcie ile razy otwieraliście na jakieś kluby, mrożonki czy inne rutynowe teksty? Ile z tych otwarć kończyło się jakimkolwiek seksualnym kontaktem, pocałunkiem czy pełnym FC? ile było takich raportów:” klub był nasz – wszyscy nam przybijali piątki itd itp…nie domknęliśmy ale zabawa była przednia”?”

    tak klasyk, kto miał ten wie

    a druga sprawa, która mnie zastanawia to co z zasadą miecza i tarczy? na większość starych rutynek i całą resztę pierdół laski się już dosyć mocno uodporniły… ciekawe czy da się uodpornić na DNA (bo jeżeli do jakiegoś zunifikowanego modelu należało by to porównać to właśnie ten mi na myśl przychodzi)

  7. 8 Farloon
    Lipiec 29, 2009 o 12:48 pm

    Fea: moim zdaniem sie nie da. kobiety nie uodpornily sie na to przez tysiace lat – od czasów jaskiń, więc co taki pyłek jakim jest PUA i DNA miałoby w tym temacie zmienić?:) uświadommy sobie, że nadal PUA to znikomy ułamek facetów jakoś jednak kobiety uwodzących;) Do stosowania DNA i podobnych motywów (trudno tu mówić o grze) nawet większość gości ze społeczności ma za małą wiarę i jaja – po prostu nie są w stanie uwierzyć, że to możliwe.

    Więc po pierwsze sądzę, że w ten sposób będzie działać znikomy promil facetów, a po drugie sądzę, że kobiety nie mają szans się na to uodpornić – tu działają tak silne emocje, że one nie rozważają tego w żaden sposób na logicznym poziomie. A jak pierwszy szok minie to przeważnie już jest po;) To jest zaprogramowne na bardzo pierwotnym, atawistycznym poziomie.

  8. 9 Kris
    Lipiec 29, 2009 o 5:50 pm

    Gratulacje Panowie!!
    Widzę, że jesteście dużo lepsi niż twórcy tej metody Badboy i Marius!
    Spędziłem z nimi 2 wieczory w warszawskim Platinium i niestety tak dobrze to nie wyglądało…
    Nawet ze dwa razy ratowałem BB z opresji, bo HB na takie metody reagowały bardzo agresywnie.
    Nikt tam nie zaliczył żadnej dziewczyny ani w ubikacji, ani nawet nie wyprowadził z klubu.
    Wychodzi na to, że następne treningi będziemy robić we Wrocku, tam to się dzieje;)
    Pozdrawiam i do zobaczenia!!

  9. Lipiec 29, 2009 o 8:26 pm

    Stil ma racje…
    gratuluje wyuczenia i powielania schematow ale zeby żerowac na innych ? Pomijam brak samokrytyki i pokory, ktora reperujesz swoje porazki czyt. “nie byla tego warta” , “i tak mi sie nie podobala”..

    Stary nikt nie atakuje Twoich schematow, ktore powielasz bądź wypracowałeś…tylko Twoj brak smaku i psucie tego czego nazywamy grą…

    komercha…. sad

  10. 12 fenikspua
    Lipiec 30, 2009 o 9:18 am

    tylko DNA i DNA…

    aby było jasne o systemie DNA to wiem tylko tyle co z wykładu ze zlotu uwodzicieli Penis 2009a

    robilismy to co robilismy wczesniej zanim Badboy wypuścił DNA
    mocna, konkretna, szybka eskalacja, seksualny stan, system nastawiony na seks, a nie “grę”

    dziś jadę do Chorwacji na to tygodniowe szkolenie u Badboy’a i wtedy zobaczę w pełni jak wygląda ich podejście

  11. 13 Uciu
    Lipiec 30, 2009 o 11:41 am

    Słuchaj Meyt skoro nie wierzysz to sam powinieneś wziąć w czymś takim udział. Chociaż nie byłem tam to wierzę Feniksowi Stillowi i całej reszcie bo wiem do czego oni są zdolni. Jeżeli Ty nie potrafisz zrobić czegoś takiego to nie oskarżaj innych o kłamstwo.

    Tak w ogóle cały projekt uważam za świetną rzecz bo naprawdę daliście ładny pokaz. :) Gratz :P

  12. 14 fenikspua
    Lipiec 30, 2009 o 3:09 pm

    Meyt Twoje komentarze są usunięte. Niesmacznie mi było po tym jak je przeczytałem. Zapoznaliśmy się z nimi, czytelnicy również, rozumiemy, bijemy w pierś, łączymy się w bólu – trzymamy kciuki za Twoje dalsze szczęście w życiu.

  13. 15 carieon
    Lipiec 30, 2009 o 8:07 pm

    Po przeczytaniu tej relacji zycie nabiera nowego sensu ;]

  14. 16 Gromyk
    Lipiec 31, 2009 o 8:23 pm

    Feniks, widzę że wraz z Matem odwaliliście kawał dobrej roboty ;) GRATULACJE
    Gościnnie Still i Merlin… ehh… znowu opuściła mnie jedna z lepszych imprez we Wrocku.

    Heheh poczekajcie na mnie z PW-2, bo “wyczyścicie” najlepsze kluby z interesujących atrakcyjnych kobitek :P
    Niedługo wracam zza granicy i chętnie przygarnę kilka kobitek dla siebie :P :D

  15. 17 Zahir
    Listopad 24, 2009 o 11:58 am

    Pozdrawiam
    Przeczytałem relacje z uwagą.
    Czekam na kolejne sprawozdania.
    Szczególnie zwracam uwagę na otwieracze i teksty kierownie do nieznajomych kobiet.
    Powodzenia!

  16. 18 Zszokowany
    Grudzień 29, 2009 o 12:09 am

    Nie wiem to jest nie możliwe, że by gość, który bał się zagadywać do lasek nagle potrafił jednym ruchem domykać KC. Albo gościu nie umiał o siebie zadbać i dopiero dzięki Wam poskładaliście do ładu i składu bo jest przystojniak albo faktycznie “magiczna” moc istnieje


Dodaj komentarz




Tematycznie

Twitter