08
lip
09

Zawsze do przodu – do uwodzenia to trzeba mieć jaja

Pamiętam jak na zlocie, na którym ostatnio byłem, jeden z prelegentów podczas swojego wykładu zapytał się kobiety siedzącej z przodu, kilka miejsc obok, po mojej prawej stronie – Co czujesz kiedy spotykasz się z mężczyzną kolejny raz z rzędu i on nie wykonuje żadnego ruchu naprzód?

Czuję, że marnuję SWÓJ czas. – odpowiedziała. Kobieta powiedziała, że ona czuje, że marnuje swój czas kiedy mężczyzna nie eskaluje dotyku!

Umiejętność “pociągnięcia za spust” to moim zdaniem jedna z najważniejszych rzeczy w uwodzeniu. Wiele razy widziałem kiedy facetom naprawdę dobrze szło (dostawali “miękkie piłki” na tony), ale nie robili kroku do przodu. Kobieta się zniecierpliwiła i poszła sobie.

W klubie zdarza mi się spotkać ludzi przebranych w PUA-Uniform. Otwierają cały klub, ale mało, który ma konkretne efekty. Potem robią sobie fotki z laskami na imprezach, na których widać, że znają się oni tak długo jak trwało zrobienie zdjęcia. Widać, że bardziej są zajarani atmosferą braterskiego chodzenia do klubów, niż sednem sprawy. A gdy atmosfera podniecenia opada, następnego dnia orientują się – “K…a, coś jest nie tak, nawet nie pocałowałem dziewczyny. Jak przeczytam kolejne 2000 stron materiałów to coś się zmieni”. Tak jak kiedyś przebierali się za indians i cowboys to teraz przebierają się za PUA.


Aby było jasne, czytanie teorii może pomóc pod warunkiem, że od razu sprawdza się w praktyce to co się przeczytało. Zbiera się punkty odniesienia w realnych sytuacjach. Inaczej takie ładowanie się materiałami jest jak obżeranie się do momentu, w którym musisz zwymiotować, bo organizm broni się, nie przyjmuje nowych dawek chłamu. Musisz uważać na to co i w jakiej ilości “jesz”.

Ruch na przód, „pociągnięcie za spust” to dla mnie wyłącznie wykonanie ruchu w stronę kontaktu fizycznego z kobietą. Ruchem naprzód nie jest dla mnie sprzedanie kobiecie kolejnego mówionego materiału. Bez dotyku to jest ruch piłą tnącą gałąź, na której siedzisz.

Rób co chcesz, bądź zdecydowany. Zwłaszcza jeżeli jesteś początkujący. Często trafiam na mężczyzn, którzy otwarcie pytają się co mają zrobić, bo czują, że niby idzie fajnie, ale nagle coś trafia szlag i dziewczyna znika. Albo spotykają się z nią kilka razy, ona już pokazuje znudzenie, a oni dalej boją się jej dotknąć. Wtedy zawsze pytam się – A czy wchodziłeś w jej sferę fizyczności, całowałeś się z nią, pieściłeś, przespałeś się z nią? Odpowiedź zawsze brzmi – NIE. Pomyśl, że ona, też w jakimś celu nosi te buty na wysokim obcasie (choć jedyna ich zaleta to taka, że tyłek się dobrze prezentuje, bo każdy ortopeda Ci powie, że szpilki to tortura dla kręgosłupa), po coś idzie w mini gdy jest -10 stopni Celsjusza na dworze. A jeżeli ona spotyka się z Tobą to nie potrzebujesz już niczego więcej, już jesteś na wygranej pozycji, wystarczy wykonać tylko ruch do przodu.

Ps. Wczoraj dostałem maila od jednego z czytelników bloga i uczestnika Projektu Wrocław w lipcu 2009, który świetnie obrazuje potęgę działania:

“Po powrocie [ze zlotu P.E.N.I.S. 2009a - przyp. Feniks] znalazlem twojego bloga, polknalem e-booka i to byl najwiekszy kop w glowe od czasu pierwszych akcji po wejsciu do spolecznosci, czy robieniu DC pol roku temu. Po tem jeszcze przeczytalem material badboya (poprzedni)…no i sie zaczelo:)

Z tydzień temu poszedłem po raz pierwszy od penisa do klubu – pierwsze co zrobilem po zobaczeniu baardzo goracej kobiety to do niej podszedłem,  podając jej rękę, pocałowałem ja w policzek, powiedzialem, ze mi sie podoba i zaczalem z nia rozmiawiac – wlasciwie to nie puscilem juz jej reki obejmowalem itd itp. jednym slowem to byla dla mnie kompletnie nowa rzeczywistosc, bo do tej pory  -jak wiekszosc ludzikow w spolecznosci – bylem raczej na etapie duzo teorii, ale zeby podejsc i cos z tego wyszlo…potem zrobilem jeszcze pare podobnych akcji…po imprezie pojechalem do kumpla na dzialke – bylo tam mnostwo mniej lub bardziej znajomych. a ja kontynuując rajd w nowym swiecie zbudowalem sobie nową rzeczywistość. w tej rzeczywistosci naturalne bylo mierzenie dziewczynom wielkosci piersi reką i mowienie, ktora ma fajniesze wg mnie, rzucanie im wyzwania, ktora sie lepiej caluje (chociaz jak jedna sie rzucila to juz druga wymiekla;) i cala masa radosnej, szczerej i bezposredniej zabawy. nigdy nie mialem problemow z taką normalna towarzyskoscia (juz na imprezie itd)…ale to uwolnienie zahamowan w poczuciu humoru, w bezposredniosci w kontakcie fizycznym….no poczulem MOC i uwazam, ze w duzej mierze zawdzięczam to Tobie (za co juz dziekuję)


0 Odpowiedzi do “Zawsze do przodu – do uwodzenia to trzeba mieć jaja”



  1. Nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz




Tematycznie

Twitter